Jak to się zaczęło
Wszystko zaczęło się od frustracji. W 2019 roku prowadziliśmy freelance dla lokalnych firm i widzieliśmy ten sam problem: właściciele biznesów chcieli być obecni w social mediach, ale nie wiedzieli jak. Zatrudniali praktykantów lub agencje, które dawały im kalendarz postów skopiowany z internetu.
Efekt? Martwe profile. Zero zaangażowania. Zmarnowany czas i budżet.
Postanowiliśmy zrobić to inaczej. Nie większa ilość postów – lepsza strategia. Nie więcej treści – treści, które coś znaczą. Nie przypadkowe publikacje – przemyślany plan oparty na danych i zrozumieniu odbiorcy.
Dziś pracujemy z markami, które rozumieją, że social media to nie obowiązek. To możliwość budowania prawdziwej społeczności wokół tego, co robią.